Jak muzyka wpływa na trening biegowy?

Biegacze! Muzyka potrafi dodać skrzydeł na trasie, prawda? W badaniach udowodniono, że co drugi biegacz – szczególnie amator – podczas treningów biegowych słucha muzyki. Niezależnie od miejsca wykonywanego treningu, ponieważ zarówno w parku czy na siłowni, można spotkać ludzi z słuchawkami w uszach.

Dlaczego słuchamy muzyki?

Wielu z Was słucha muzyki podczas biegania, ponieważ zabija nudę oraz samotność. Efekt dysocjacji sprawia, że muzyka pozwala odizolować się od bezpośredniego otoczenia, jeśli uważamy je za mało atrakcyjne. Dlatego też podczas biegu z muzyką można odłączyć się od rzeczywistości i nie zaprzątać sobie głowy ciężkimi sprawami czy nieprzyjemnymi myślami, które często pojawiają się w momencie samotności człowieka.

Muzyka stanowi również silną motywację do treningu. Co więcej, niektóre badania wykazują wzmożoną aktywność gruczołu nadnerczego u sportowców słuchających muzyki podczas treningu. Oznacza to, że wytwarzamy większe ilości adrenaliny, która naturalnie stymuluje pracę naszych mięśni i układ krążeniowo-oddechowy. Oczywiście w zależności od rodzaju słuchanych piosenek można wpłynąć na własne emocje w sposób motywujący, energetyzujący albo odprężający.

Muzyka poprawi Twoje osiągi!

Po pierwsze dyktuje nam rytm biegu. Wiąże się z nim przede wszystkim szybkość muzyki, definiowana za pomocą uderzeń na minutę i określana w skrócie jako bpm (z ang. – beats per minute). Im szybsza piosenka, tym więcej bpm. W internecie dostępne są programy, które liczą bpm danego utworu, np. MixMeister BPM Analyzer czy Pistonsoft BPM Detector, które można za darmo ściągnąć z oficjalnych stron. Naukowcy odkryli ile dokładnie uderzeń na minutę sprawi, że przyspieszysz: potrzeba więcej niż 120 bpm, aby ciało osoby słuchającej zareagowało, podnosząc poziom energii. Idealnym przykładem jest piosenka „Oye como va” Santany, której bpm wynosi 135.

Dobrze dobrana muzyka umożliwia bieganie w odpowiednim tempie, przez co poprawia się wydajność. Muzyka daje Ci zastrzyk energii i działa jak „legalny doping”, dlatego jest uważana za rodzaj naturalnego dopalacza lub środka uspokajającego. Usain Bolt w jednym z wywiadów powiedział, że słucha piosenek z mocnym beatem przed startem, aby szybciej pobiec. W przypadku amatorskich biegów liczy się jednak nie tyle szybkość, co wytrzymałość. Muzyka sprawia, że biegniesz nie tylko szybciej, ale i dłużej, ponieważ niweluje narastające zmęczenie, szczególnie w przypadku ćwiczeń o niskiej intensywności. Pewien brytyjski naukowiec udowodnił, że ten stan zawieszenia, nazywany dysocjacją, zmniejsza odczuwanie wysiłku podczas biegu o 10%.

Bądź jak Rocky!

Oprócz wybrania utworów o odpowiedniej ilości bpm, zwróć uwagę, aby szybkość i rytm utworu współgrały z Twoim tempem. Dzięki temu skoordynujesz swoje kroki z muzyką. Warto również wybrać piosenki motywujące i dobrze się kojarzące. Jest to tzw. „efekt Rocky’ego”, ponieważ to właśnie piosenki z tej serii filmów inspirują tylu biegaczy i biegaczki. „Gonna Fly Now” Billiego Contiego czy „Eye of the Tiger” zespołu Survivor przywodzą na myśl zwycięstwo i walkę z przeciwnościami, bo słuchając ich, przypominasz sobie, jak Sylvester Stallone na nowo definiował granice bólu i wytrzymałości fizycznej. Muzyka powinna wzbudzać uczucia, które są Ci potrzebne podczas treningu – niezależnie od tego, czy ma to być stoicki spokój, czy dzika furia.

Następnym razem, kiedy będziesz przygotowywać sobie składankę na trening biegowy, pamiętaj, że utwory muszą być pobudzające i mieć zdecydowany rytm: między 120 a 150 uderzeń na minutę. Powinny również wywoływać uczucia, których potrzebujesz podczas treningu, czyli entuzjazm i poczucie siły.

Źródło: https://www.runners-world.pl/

zobacz inne