fbpx

Wywiad – Ewelina Szyktanc. Biegi, rolki, joga – to jej pasje.

Historie osób związanych ze sportem bywają niesamowicie ciekawe. Nie bez powodu przecież stanowią podstawę do scenariuszy wielu filmów. Niesamowite jest to, jak właśnie w sporcie można obserwować zmagania człowieka z samym sobą, jak pokonuje napotkane przeszkody i jak wiele daje satysfakcja z odniesionego sukcesu. Chcemy przybliżyć Wam sylwetki sportowców, którzy są nam bliscy.

Jak zaczęła się Twoja sportowa przygoda?

Moja sportowa przygoda zaczęła się od kupna pierwszego roweru szosowego. Długo jeździłam na „szosie”, jednakże to, co obecnie dzieje się na drogach skutecznie mnie do tego zniechęciło. Bieganie wówczas wydało mi się bardziej bezpieczne i na bieganiu właśnie skupiłam się przez kolejne lata.

Co jest Twoim sposobem na spadek motywacji do treningu?

Joga, koc i książka.
Jeśli odczuwam brak chęci na trening, po prostu go nie robię. Nie jestem zawodowym sportowcem, nie mam w planach olimpiady. Ponadto uważam, że trening robiony na siłę jest bezproduktywny i dodatkowo potęguje niechęć do kolejnego. Wolę się wyciszyć przy jodze, oczyścić umysł, pomedytować…lub po prostu zagrzebać się pod kocem i poczytać Grzędowicza.


Jakie jest Twoje największe sportowe osiągnięcie?

Myślę, że ukończenie pierwszego maratonu.
Był to Cracovia Maraton w 2018 roku. Niesamowite przeżycie.
Na ten moment moim największym osiągnięciem- jako początkującej slalomistki będzie opanowanie wheelingów.

Wolisz trenować sama czy z kimś? I dlaczego właśnie tak?

To zależy.
Jeśli chodzi o bieganie, to wyznaję zasadę „samotności biegacza”. Podobnie jest w jodze. Nie lubię rozmawiać podczas treningu, wolę skupić się na sobie i swoim organizmie. Inaczej jest w treningach slalomowych, które lubię wykonywać w towarzystwie bardziej doświadczonych osób, które na bieżąco korygują moje błędy. Długie trasy na rolkach też wolę pokonywać w towarzystwie. Rolki w ogóle są dla mnie bardzo „społecznym” sportem.

Bieganie, rolki, joga – te dyscypliny sportowe już uprawiasz. Są jeszcze jakieś, o których marzysz, żeby spróbować?

Miałam też w międzyczasie przygodę ze ścianką wspinaczkową i tańcem brzucha.
Obecnie jednak bardzo chciałabym spróbować swoich sił w wyścigach kłusaków, ale wiem że to raczej mało prawdopodobne.

Mierzysz swoje postępy w sporcie? Jeśli tak, to w jaki sposób?

W bieganiu -tak. Biegam z zegarkiem, a przez długi czas prowadziłam dziennik, w którym notowałam czasy poszczególnych jednostek treningowych, długich wybiegań itp.
W rolkach i jodze nie muszę tego robić, bo postępy widać gołym okiem.

Czego sport Cię nauczył?

Pokory, świadomości własnego ciała, a także dystansu do siebie.

Sport to jeden z elementów Twojego życia – jak godzisz to z taką „normalną” codziennością (praca, zakupy, obowiązki domowe, itd.)?

Absolutnie nigdy nie byłam zmuszona godzić sportu z codziennością, bo sport to właśnie moja codzienność. Mam to szczęście, że pracuję od rana do wczesnych godzin popołudniowych, mąż również uprawia sport, więc nie ma między nami zgrzytów o treningi.
Jeśli chodzi o obowiązki domowe, przy dobrej organizacji, też nie ma z tym problemu.

Co doradziłabyś komuś, kto dopiero ma w planie zacząć przygodę z takimi dyscyplinami, którymi Ty się zajmujesz?

Aby nie rezygnował po pierwszym „gorszym treningu” i aby robił to dla siebie, a nie dla wklejenia fotek z treningu na FB. W każdym sporcie trzeba się odnaleźć, trzeba go poczuć w sobie jako radość i spełnienie. Nie zwracać uwagi na to, że ktoś biega lepiej, szybciej zaczął robić jakiś rolkowy trik, czy bardziej wymagającą asanę. To chyba tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *