fbpx

Wywiad – Przemysław Turczyk – survivalowiec, Mutitactical.pl

Co jakiś czas przedstawiamy Wam historie pasjonatów, sportowców, podróżników. W wielu przypadkach – związanych z szeroko rozumianym outdoorem. Są i tacy, którym outdoor kojarzy się z… surivalem. Poczytajcie o tym, jak umiejętność przygotowania się do wyprawy do lasu może przełożyć się na życie codzienne. Rozmawiamy z Przemysławem Turczykiem, twórcą strony Multitactical.pl.

Od czego zaczęła się Pana przygoda z survivalem?

Multitactical.pl

Jak wielu moich rówieśników podstawy sztuki przetrwania odebrałem w harcerstwie. Biwaki, długie marsze, nauka technik rozpalania ognia, posługiwania się mapą i budowy leśnych sprzętów. Bywało pod górkę ale harcerskie czasy zawsze wspominam z sentymentem. Wyniosłem z tego środowiska dużo pokory i właściwego szacunku dla natury.


Dla wielu osób survival jednoznacznie kojarzy się z wyprawami w zapomniane przez ludzi i czas miejsca z minimum ekwipunku i maksimum niebezpieczeństw. To nie tyle błędne, co bardzo powierzchowne wyobrażenie. Survival to odpowiednie nastawienie psychiczne, którego dominantą jest zawsze w kryzysowej sytuacji wola przetrwania. Bez odpowiedniego nastawienia nie wydostaniemy się z pułapki. Survival to sztuka radzenia sobie w skrajnie trudnych i zaskakujących sytuacjach. To dążenie do samodzielności i samowystarczalności przez gromadzenie wiedzy i praktycznych umiejętności mających pomóc opanować strach, wzmocnić odporność i pewność siebie.

Z biegiem lat mój osobisty pogląd na definicję survivalu ewoluował w kierunku zabezpieczenia rodziny na wypadek wystąpienia sytuacji awaryjnej o znamionach długotrwałego kryzysu, natomiast klasyczna sztuka przetrwania kojarzona z leśną przygodą pozostała istotnym fundamentem dla wspomnianej perspektywy.

Jak należy się przygotować do wyprawy survivalowej? Czy niezbędny jest do tego bardzo profesjonalny sprzęt? Czy jesteśmy w stanie przygotować się do tego też w domowych warunkach?

Multitactical.pl

Survival może praktykować każdy, wystarczy wstać z kanapy, odłożyć pilota, złapać plecak i wyjść do lasu. Naturalnie, to duże uproszczenie, bo żadna wyprawa w teren nie jest organizowana spontanicznie. Każdy rodzaj aktywności – i nie ma znaczenia, czy jest to spacer z rodziną po lesie, trekking, rower, czy weekendowy biwak – musi być poprzedzony odpowiednim przygotowaniem.

Dla mnie owo przygotowanie, to świadomość zagrożeń, dlatego przy sobie zawsze posiadam wyposażenie, dzięki któremu udzielę pierwszej pomocy medycznej, zapewnię podstawową ochronę przed niekorzystną pogodą, rozpalę ogień, uzdatnię wodę, zjem wysoko energetyczną przekąskę, skutecznie wezwę pomoc i odnajdę drogę powrotną. Jakkolwiek prozaicznie to zabrzmi, nawet spacer oznakowanym szlakiem może zmienić się w koszmar, jeśli nie będziemy odpowiednio przygotowani. Historia zna wiele takich przypadków. Pamiętajmy, że sztuka przetrwania, to również sztuka unikania sytuacji bezpośrednio narażających Nasze zdrowie i życie, o czym warto pamiętać, również osób które zostaną wysłane nam na ratunek.

Zanim wyjdziemy do lasu dobrze jest przeczytać kilka książek, przekonać się na sucho czym jest ten survival, czego będziemy wymagać od siebie, jakich umiejętności. Rozejrzyjmy się za poradnikami takich autorów jak Jacek Pałkiewicz, Krzysztof Kwiatkowski, Łukasz Łuczaj, czy Raymond Mears. Przydatne informacje znajdziemy również na tematycznych blogach i forach internetowych. Najpierw wartościowa literatura, świadome planowanie, potem kompletowanie ekwipunku i jednodniowy wypad do lasu na rozsądnym dystansie. Warto rozważyć uczestnictwo w profesjonalnym szkoleniu survivalowym w zakresie realnych technik przetrwania jakie oferuje np. Survival Adventures. Pod okiem wykwalifikowanej kadry, w kontrolowanym środowisku, można przekonać się naprawdę jak smakuje survival.


Na pierwszą wyprawę nie potrzeba wymyślnego sprzętu, nie wypada katować kręgosłupa 60-litrowym plecakiem z kompletną garkuchnią, żywnością na tydzień, tropikalnym namiotem, śpiworem i trzema zmianami odzieży. Większość podstawowego wyposażenia każdy z nas posiada w domu. Buty, plecak, nóż, zapalniczka, apteczka, mapa i koc. Do wyjścia w teren powinniśmy zabierać przede wszystkim sprzęt sprawdzony, a więc taki, którym potrafimy bezpiecznie i skutecznie posługiwać. Uważam, że nie potrzeba kupować najnowszego ekwipunku. To nie jest najważniejsze. Jeżeli nie traktujemy przyrody z należytym szacunkiem, to nawet najlepszy i najdroższy markowy sprzęt nie uratuje naszego ego.

Czym dla Pana jest survival? Jaką stworzyłby Pan jego definicję?

Multitactical.pl

Dla mnie pojęcie survivalu nie sprowadza się tylko do nauki umiejętności powszechnie kojarzonych z przetrwaniem w dziczy, ale przygotowania do przetrwania sytuacji, z którymi możemy spotkać się w codziennym życiu. Sztukę przetrwania łączę z ideą preppingu – przygotowaniem na trudne czasy, którą to ideę można streścić do postaw i działań mających na celu budowę niezależności rodziny przed następstwami katastrof naturalnych i wywołanych przez człowieka, a mogących obniżyć jakość życia.

Trudno stworzyć definicję survivalu, ponieważ dla każdego będzie wartością oryginalną odzwierciedlającą indywidualną perspektywę, aspiracje, doświadczenie i życiowe obserwacje. Survival to umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach, opanowanie naturalnego strachu kiedy stajemy w obliczu bezpośredniego zagrożenia. Przetrwanie, samowystarczalność, odpowiedzialność, a więc i mądrość. To również styl życia oparty na bliskości z naturą, radość, przygoda, również determinacja i motywacja do ciągłego samodoskonalenia.

Zachęca Pan do survivalu jeszcze kogoś? Czy chętniej wybiera się Pan na wyprawy samotnie?

Multitactical.pl

Mam to szczęście, że w domu symetrycznie doceniamy uroki aktywności outdoorowej, dzięki czemu chętnie organizujemy rodzinne wyprawy w teren. Przy czym, to nie jest typowy survival, to wspólne chwile spędzane na leśnym szlaku poza czasem i poza pracą. Najbliżsi nie podzielają wszystkich moich zainteresowań, ale rozumieją dlaczego do szkolnego plecaka Córki chowam nową latarkę, instrukcję pierwszej pomocy i maskę anty-smogową. Survival często przemycam podczas rozmów o przetrwaniu sytuacji kryzysowych, co zrobić, jak się zachować, gdzie udać w razie zagrożenia.

Nie odczuwam silnej potrzeby do samotnych wypraw. Bycie razem w trudnym terenie, wspólny wysiłek, to wyzwala emocje, których próżno szukać w domu. Takie doświadczanie natury pomaga budować nowe relacje, wzmacnia nasze więzi. Obserwowanie, kiedy Córka pokonuje kolejne kilometry pieszo lub wspina się na kilkusetmetrową górę, to absolutna przyjemność!

Czego survival – oprócz takich podstawowych „survivalowych” umiejętności – może nauczyć? Wpływa w jakiś sposób na charakter?

Multitactical.pl

Przez większość społeczeństwa survival jest postrzegany jako zbiór magicznych zaklęć pozwalających zbudować całoroczną chatę z jacuzzi w amazońskiej dżungli, rozpalić ogień na środku jeziora, a na obiad upiec tygrysa przy pomocy jednorazowej zapalniczki. Wypisz, wymaluj – McGyver 🙂

Współczesny survival staje się dyscypliną umysłu, mieszaniną wielu pojęć z zakresu samoobrony, ratownictwa i psychologii. Przetrwanie w obliczu katastrof naturalnych, działań wojennych, przetrwanie poza cywilizacją i w mieście. Dziś survival poszerza horyzonty myślenia. Przestajemy być zdominowani przez technologiczne bodźce. Powoli zaczynamy postrzegać otoczenie w nieco innych kategoriach.

Nabycie umiejętności survivalowych staje się zastrzykiem czystej energii zasilającej umysł i ciało w trudnej sytuacji. Świadomość, że potrafimy zrobić coś z niczego, zmienić trudną sytuację na naszą korzyść, to daje solidnego mentalnego kopa. Wytrwałość, samodzielność, zwiększona samoocena, pozyskanie umiejętności skutecznego działania w pojedynkę i w grupie, współpracy i przewodzenia. Odkrywamy dotąd ukryte cechy i zdolności, a dotychczasowe ograniczenia przestają wpływać na nasze życie.

Kiedyś takie umiejętności jak rozpalanie ogniska czy budowa schronienia były podstawowymi. Należało je znać, żeby przeżyć. Teraz rzadko kiedy z tego musimy korzystać, mamy od tego narzędzia, sprzęty. Uważa Pan, że z czasem te umiejętności odejdą w zapomnienie, czy jednak mogą się nam jeszcze przydać?

Multitactical.pl

Rozwój cywilizacyjny i technologiczny uwolnił nas od wielu problemów. Nie musimy martwić się o podstawowe potrzeby jak ogień, światło, woda, żywność i dach nad głową. Wszystko jest ogólnie dostępne, teraz, natychmiast, na zawołanie, za kliknięciem jednego guzika w komputerze. Niewiele osób zaprząta sobie głowy myślą, że ów stan nie jest dany raz na zawsze.

Codziennie na całym świecie dochodzi do zdarzeń, w których ktoś gdzieś zostaje zmuszony do walki o przetrwanie. Poddany życiowej próbie musi wezwać pomoc do wypadku komunikacyjnego, szybko ocenić sytuację, dokonać tragicznego wyboru, udzielić pomocy medycznej, wydostać z zawalonego budynku, ukryć przed ostrzałem z broni palnej, zbudować schronienie, ogrzać po awarii samochodu zimą w górach, odnaleźć źródło wody pitnej, ochronić przed dzikimi zwierzętami.

Znajomość technik survivalowych nigdy nie zginie. Może być lekceważona, banalizowana, ale nigdy nie da się zmarginalizować. Technika zawodzi w najmniej oczekiwanym momencie i miejscu, gps traci zasięg, a bateria w modnym smartfonie pada, dlatego zawsze znajdą się jednostki, dla których samodzielność i samowystarczalność będą miały znaczenie zasadnicze.

Czy są jakieś Pana ulubione miejsca na wyprawy? Co może Pan polecić?

Multitactical.pl

Kampinoski Park Narodowy, to wciąż do końca (dla mnie) nieodkryta puszcza. Nadal pozostaje nieznana i fascynująca nie tylko pod względem bogactwo naturalnego życia, ale również wspaniałej przeszłości ściśle związanej z najnowszą historią Polski. Do puszczy kampinoskiej jeżdżę z rodziną o każdej porze roku. Polecam wszystkim ten rejon.

Co doradziłby Pan komuś, kto dopiero ma w planie zacząć przygodę z survivalem?

Multitactical.pl

Do każdej aktywności outdoorowej należy się przygotować, a survival nie jest żadnym wyjątkiem, zwłaszcza że jego istotą nie jest poleganie na wyrafinowanym sprzęcie, ale umiejętności myślenia, improwizacji przy minimum ekwipunku. Można kupić plecak, spakować do niego śpiwór, finkę i puszkę tyrolskiej, ale ryzyko porażki będzie wysokie. Po prostu skala napotkanych trudności może nas przerosnąć.

Nie czuje się ekspertem, ale patrząc na własne doświadczenia, z perspektywy lat – nie decydujmy się od razu na ekstremalny nocleg. Dajmy sobie chwilę czasu, zwłaszcza na lekturę podręczników survivalu. Dzięki temu nabędziemy minimum wiedzy, by w zaskakującej sytuacji nie odmrozić sobie tylnej części ciała. Lektura, przygotowanie, planowanie, rozsądek, ekwipunek, towarzystwo i wyprawa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *